Guskin's life

Осенний Кипр-2025. Какопетрия.

Очень удачно прошлись ещё раз в районе Какопетрии, сравнили осенний и весенний пейзажи.

Внизу, у реки, всё выглядит примерно так же, как было, разве что тропинка посуше, идти проще.

Снимала разные растения.

Дальше под катом.

Февральская лазурь

Осенний Кипр-2025. Сент-Джордж.

Решили пройтись по восточному берегу, где весной скакали верхом. Там внизу интересные скалы — не такие эффектные, как на Губернаторском, но зато есть где погулять.

Дальше под катом.

Gianni Rodari, Bajki przez telefon (ciąg dalszy)

Uciekający nos

Pan Gogol opowiedział historię jednego nosa z Leningradu, który jeździł karetą i narobił bigosu.

Coś podobnego wydarzyło się w Laveno, nad jeziorem Maggiore. Pewnego ranka jeden pan, który mieszkał akurat naprzeciwko molo, gdzie można dostać łodzie, obudził się, poszedł do łazienki, żeby się ogolić, i kiedy spojrzał na siebie w lustrze, krzyknął:

— Ratunku! Mój nos!

Nosa pośrodku twarzy już nie było, na jego miejscu wszystko było gładkie. Ten pan, tak jak był w szlafroku, wybiegł na balkon, akurat w tym momencie, żeby zobaczyć, jak nos wychodzi na plac i idzie szybkim krokiem w stronę molo, prześlizgując się między samochodami, które ładowano na statek promowy do Verbanii.

— Stój! Stój! — zakrzyczał pan. — Mój nos! Zatrzymaj złodzieja!

Ludzie patrzyli w górę i się śmiali:

— Nos ukradli, a łeb zostawili? Co za zły interes.

Panu nie pozostało nic innego, jak tylko wyjść na ulicę i ścigać uciekiniera, trzymając chusteczkę przy twarzy, tak jakby miał katar. Niestety przybiegł w samą porę, aby zobaczyć wyłącznie, jak łódź odpływa z molo. Pan odważnie rzucił się do wody, aby ją dosięgnąć, podczas gdy pasażerowie i turyści krzyczeli: No dawaj, dawaj! — ale łódź już nabrała prędkości i kapitan nie miał żadnego zamiaru zawracać, żeby zabrać na pokład spóźnialskich.

— Poczekaj na kolejny prom, — krzyknął marynarz do tego pana, — kursuje co pół godziny!

Pan, zrażony, wracał na brzeg, kiedy zauważył swój nos, który rozłożył płaszcz na wodzie, jak święty Juliusz w legendzie, i płynął z małą prędkością.

— Więc nie wszedłeś do łodzi? To wszystko było udawanie? — zawołał ten pan.

Nos patrzył prosto przed siebie, jak stary wilk jeziorowy, i nawet nie zadał sobie trudu, żeby się odwrócić. Płaszcz kołysał się łagodnie, jak meduza.

— Ale dokąd idziesz? — zawołał pan.

Nos nic nie odpowiedział, i jego nieszczęsny właściciel pogodził się z powrotem do portu Laveno i przejściem przez tłum gapiów, aby wrócić do domu, gdzie zamknął się, wydawszy rozkaz pokojówce, by nikogo nie wpuszczała, i spędził czas, patrząc w lustro na swoją twarz bez nosa.

Kilki dni później jeden rybak z Ranco, podciągając sieć, znalazł w niej uciekający nos, którego spotkała katastrofa na środku jeziora, bo płaszcz był pełen dziur, i postanowił zabrać go na targ w Laveno.

Służąca tego pana, która przyszła na targ po rybę, zauważyła od razu nos, wystawiony w widocznym miejscu wśród linów i szczupaków.

— Ale to jest nos mojego pana! — wykrzyknęła przerażona służąca. — Proszę dać mi go natychmiast, ja mu go zaniosę.

— Nie wiem, do kogo to należy, — oznajmił rybak, — ja go wyłowiłem i ja go sprzedam.

— Po ile to?

— Wiesz, na wagę złota. Wszak to nos, nie okoń.

Pokojówka pobiegła poinformować swojego pana.

— Daj mu ile prosi! Chcę mój nos!

Pokojówka policzyła, że potrzeba na to wiele pieniędzy, bowiem nos był dość duży: potrzeba było przerażatysięcy lirów, trzynaście trzynaścików i pół. Aby zebrać taką sumę, musiała nawet sprzedać swoje kolczyki, ale ponieważ była bardzo przywiązana do swojego pana, poświęciła je, wzdychając.

Kupiła nos, owinęła go chusteczką i przyniosła do domu. Nos pozwolił przyprowadzić się do właściciela bez większych problemów i nie zbuntował się nawet wtedy, gdy ten przyjął go w drżące ręce.

— Ale po co uciekłeś? Co ci zrobiłem?

Nos spojrzał na niego z ukosa, całkiem zmarszczywszy się z obrzydzenia, i powiedział:

— Słuchaj, nigdy więcej nie wkładaj palców do nosa. Albo przynajmniej obetnij sobie paznokcie.

Осенний Кипр-2025. След пожара.

Мы долго приглядывались к холмам вдоль дорог, почему они какие-то лысые и черные. Может, так надо?

Оказалось, нет, так не надо. Но прошлым летом по Кипру прокатилась волна крупных пожаров. Многие районы пострадали.

Остановились посмотреть.

Надеюсь, не всё озеленение пропало... может быть, где-то в этих обугленных деревцах ещё теплится жизнь? Какие-то зеленые листочки видны.

Красиво и печально.

Находки

Брошка Trifari. Уточка и дракон Tortolani. И новое боло Barlow.

Осенний Кипр-2025. Трейл Персефоны.

Туда мы точно хотели сходить ещё разок, при хорошей погоде. И я должна сказать, что солнечной осенью всё на этом трейле выглядит совершенно не так, как дождливой весной.

Шишки и кора.

Краски осени.

Дальше под катом.

Осенний Кипр-2025. Трейл Афродиты.

У меня не лучшие впечатления от этого маршрута, хотя это смотря с чем сравнивать, конечно :). Суть в том, что ты карабкаешься на гору, довольно-таки круто и утомительно.

Да-да, воооон туда, на ту гору.

Вид при этом, в общем, не меняется, потому что ты всё время находишься в одних и тех же координатах, только всё выше и выше. И ты смотришь на то самое море, от которого начал маршрут.

Дальше под катом.

Осенний Кипр-2025. Кошечка и море.

Вот какую кошечку встретили в парке Каво Греко.

Славино внимание ей очень понравилось.

Море заплескивает соленую воду в ложбинки скал, а потом остается только соль :). Издалека похоже на тоненький лёд после ночных заморозков.

Осенний Кипр-2025. Аквариум в Протарасе.

Посетили ли мы аквариум, как обычно? Конечно, да :). Такого рода развлечений на Кипре немного (мягко говоря), так что аквариум — первый выбор. Нафоткали рыбок — в основном, всё тех же.

Ну и черепашек.

Наша любимица, трионикс, мирно дрыхла в невесомости. А удобно!

И ещё куча фото под катом.